Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paznokietki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paznokietki. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 czerwca 2014

211.

Ale miałam przerwe! :] Nie ma co! :D Tyle się działo... Przede wszystkim zmiana stanu cywilnego :]
Wracając do tematyki bloga... Pamietacie, zrobiłam hybrydy na próbę.. W skrócie: nie wytrzymały tygodnia... Po pięciu dniach odprysnął mi lakier z jednego pazura, na kilku się porobiły wybrzuszenia, takie pęcherzyki, które potem się kruszyły... :/ Tragedia!
Usunęłam hybrydy u innej kosmetyczki.... Masakra. Jakimś dłutem metalowym mi to zrobiła, niby profesjonalnie! Zdjęcia mam z tego okresu - porażka. Nawet nie usunęła mi porządnie hybryd! Tej pani też już nie odwiedzę.





Zostały mi po prostu cienki listki... Znalazłam na szybko kosmetyczkę, która zrobiła mi porządne hybrydy na ślub. Poszukam zdjęć kiedyś przy okazji, co by Wam pokazać. Ale ściągane były pilniczkiem, że niby aceton to zło wielkie i delikatnie spiłujemy... Sraty pierdaty. Jeszcze z miesiąc i odrosną mi paznokcie z całą płytką, niezdartą, nieuszkodzoną. Bo od ślubu nie malowałam paznokci, bo żaden lakier się dłużej niż 2 dni nie trzymał.
Podsumowując: koniec z hybrydami. Żeli nie chce, ani niczego innego.

Zbyt często mnie tu nie będzie... Ale czasem coś wrzucę :)
Pozdrawiam!

czwartek, 30 stycznia 2014

209.

Oto nadszedł czwartek. Dzień, w którym świat się zatrzymał, bo JA! JA poszłam do kosmetyczki, co by mi paznokcie zrobiła hybrydowe... Hmmm Hmmmm Hmmm.... No dupy mi nie urwało. Już nie wspomnę o jakości. Pierwszy i ostatni raz byłam u tej Pani.

Do rzeczy. Umówiłam się na konkretną godzinkę, z terminem nie było problemu. Nawet mnie o nazwisko nie pytała, żeby zapisać. No OK, może akurat wolny dzień faktycznie. Więc plus. Ale z drugiej strony? Skoro ma takie luzy w salonie, to albo do tej wioski moda na paznokcie nie dotarła albo coś z jakością nie tak. Podejrzewałam to pierwsze...
Powinny mnie odstraszyć same firanki, które mimo iż gustowne, to niemalże czarne od kurzu... Zauważyłam to w sumie dopiero w trakcie manicure, jak się z nudów rozglądałam.
Powinno mnie odstraszyć, że owa Pani zaprosiła mnie na krzesełko- do stoliczka, absolutnie jak w TVN-ie - był upier*olony (pozdrowienia dla Pana Durczoka). Jak i reszta sprzętów, co na własne oczy zobaczyłam. Salon urody, kuźwa, za przeproszeniem. To coś na czym miałam ręce oprzeć... Dlaczego ja stamtąd nie wybiegłam? Nie wiem.. Chyba chciałam jak najszybciej wypróbować te hybrydy i tyle.
Pani zapytała mnie czy wycinamy skórki. Good Lord, nie! Cofamy tylko. Pani cofnęła. Ała! Potem jakimś pilnikiem zdarła mi nieco płytki, nie dużo, tak na moje oko. Potem czymś bardzo wodnistym przejechała mi po pazurach, szczypało jak nie wiem co. Ale powiedziała, że może do skórki wlazło, to temu. OK. Następnie blokiem polerskim przejechała po paznokciach i zmywaczem bezacetonowym. Potem chyba już jakąś bazą pod te hybrydy malowała przezroczystą, nie wiem nie znam się, ale szło to pod lampę UV na 2 minuty. Nie wspomnę jak wyglądała. Potem wybrałam kolor, chciałam beż - jest beż. Maziała mi pędzelkiem, mówi że trzeba 2 warstwy, 3 nie, bo to takie grube się robi. Po każdej warstwie na 2 minuty do UV. Potem poprawiała coś pilnikiem (dziękuję za utworzenie kilku dziwnokształtnych paznokci), przejechała zmywaczem (dziękuję za stworzenie prześwitów przy skórkach, kciuka zupełnie zmazała, ale poprawiła na szczęście) i zapytała o wzorek. No to coś delikatnego. Jeszcze jakimś bezbarwnym lakierem pomaziała i już bez lampy, "pani posiedzi, żeby przeschło". W sumie 25 minut, 40 złotych.
Efekt? No nie jestem zadowolona. Naoglądałam się hybryd na blogach i amatorki robiły ładniejsze... Na kilku pazurach jakieś kropki niewiadomego pochodzenia. Na jednych grubiej koloru, na innych cieniej (takie słowo istnieje?). Kolor nagromadzony przy krawędziach, a na środku prześwity. Na jednym w ogóle jakiś śmietek utrwalony. Ehhh :(
Ktoś zna Panią, która na prawdę ładnie potrafi zrobić hybrydy? Jestem w potrzebie!

Nie wiem - może ja się czepiam. Może straszna ze mnie pedantka. Może Wam się podoba. Nie mówię, że są całkiem do dupy. Ale wyobrażałam sobie coś innego. Zawiodłam się, do tego salonu już nie wrócę.

Zdjęcia w sztucznym świetle, więc nie do końca widać wszystko.








Ehhh... Pozdrawiam

poniedziałek, 27 stycznia 2014

206.

Witajcie w Nowym Roku! :) Wieeem, wczas :P No nie miałam czasu, słowo daję! Ale troszkę go teraz znalazłam. Jak już wspominałam w zeszłym roku - przez pracę moje pazurki są w stanie tragicznym. Zamalowałam je i próbuje trochę wyhodować na długość, ale generalnie ciężka z tym sprawa... W czwartek zdradzę samą siebie, a zobaczycie sami w jaki sposób.

Żeby nie było, że blog umarł - macie! Pazury, powiedzmy że ombre, czarno-niebieskie. Trochę podrosły. Widać odrost jak byk w sumie :P I strate końcówki. Ehh...





A przy okazji hit na dzisiaj:



Pozdrawiam i życzę wiosny :]

poniedziałek, 18 listopada 2013

205.

No doooobra, wieeeem. Mało postów się pojawia. Róbcie sami remont - przekonacie się ile czasu to pochłania ;) Nie mówiąc o paznokciach. Udało mi się pomalować na szybko. Kilka warstw powstało:
1 - baza z miss sporty (nail expert, przezroczysto-fioletowy, pisałam juz o nim)
2 - wibo, express growth, nude (też już wielokrotnie na blogu pokazywany)
3 i 4 - miss selene mini, nr209. Muszę przyznać, że to bardzo dobre lakiery. Miałam je nie raz, nie dwa i zawsze byłam zadowolona.
5 - złote pieczątki, Wibo
6 - top coat (ale to dopiero jutro, żeby dobrze wyschło)



jeszcze bez pieczątek



bez flesza

z fleszem



Już prawie skończone malowanie, przynajmniej na ten rok. Także tego... mogę w sumie sobie do CV dopisać - szlifowanie, malowanie, poprawki, precyzja i dokladność. Niebawem sobie dopiszę aranżację okien... Z Narzeczonym ostatnio w restauracji siedzimy, jemy... a obok nas też jakaś para: "a tu sobie zrobimy sypialnie, tamto trzeba przenieść, te meble inaczej ustawić, tamten pokój odmalować..." Proza życia :)
Pozdrawiam!

wtorek, 29 października 2013

203.

Troszkę mi pazury odrosły, więc wrzucam kilka fotek. Tym razem postawiłam na czerń. Nie wiem czemu wcześniej stroniłam od tego koloru, przecież jest taki elegancki!
Mam czarny lakier z Miss sporty, z szerokim pędzelkiem. Oczywiście problem z każdym lakierem jest jeden: ścierające się końcówki. Już kiedyś pisałam, jak sobie z tym poradzić - użyć brokatu ;) Przy okazji nieco złagodziłam czerń złotem (naciapałam złoty brokatowy lakier gąbeczką na same końcówki), końcówki się nie ścierają tak mocno, a jakby co, to gąbeczką robię poprawki i wygląda to bardzo estetycznie. Całość pokryłam moim ulubionym ostatnimi czasy top coatem, również z miss sporty: nail expert. Taki niby przezroczysty, a niby z fioletową poświatą.






Żeby uniknąć przebarwień płytki paznokcia, jako bazy użyłam jednej warstwy beżowego lakieru.

Pozdrawiam! :)

środa, 16 października 2013

202.

Trochę przerwy w prowadzeniu bloga jeszcze nikomu nie zaszkodziło ;)
Na wstępie pragnę pozdrowić wierną  czytelniczkę Kasię Sz.! :) Bardzo mi miło, że tutaj zaglądasz :) Mogę Cię nawet zacząć tutaj reklamować :)

Dostałam kupon rabatowy - zniżka 10% - w sklepie internetowym brat.pl, ale nie będzie mi potrzebny, dlatego kto pierwszy ten lepszy!

ALLE8E5V3I -10%

Dziś prezentuję nietypowego frencha, biało-żółtego, do tego w kształcie tzw. chevron. Pamiętam kiedyś miałam biało fioletowy chevron, z dodatkiem srebrnego brokatu. Paznokcie mi się okropnie rozdwoiły.. W ogóle, widać że już jesień, nie tylko za oknem, ale też na mojej skórze, która wysycha na wiór. Dobra, dość narzekania :)





Biały lakier miałam z Wibo, french manicure. Dziadostwo, już na drugi dzień były odpryski i pęknięcia!
W chwili obecnej mam paznokcie obcięte i pomalowane tylko odżywką.. Lipa

Pozdrawiam!

środa, 25 września 2013

196.

Żółciutki lakier Lovely nr 100, przyozdobiłam trójkątami Miyo nr 07 Suede. Pokleiłam się taśmą klejącą i jakoś wyszło ;) Zdjęcia z telefonu, więc jakość.. Zła.






Pozdrawiam!

piątek, 20 września 2013

194.

Coś czego nie znoszę: zdjęcia stóp :P Ale tak mi te gradientowe paznokcie wyszły, że musiałam się pochwalić :)

bonusowo basior mojej kici :)



O ile moja sukienka na drugi dzień wesela będzie niebieska, to zrobię sobie takie pazurki :)

Pozdrawiam i słońca życzę!

czwartek, 19 września 2013

193.

Dziś prezentuję odręcznie malowany wzorek z cekinami. Kolor nie do końca taki jak myślałam, że będzie, ale ostatecznie lakier Maybelline ColoRama nr 77 został kupiony w promocji za kilka złotych.





 Pozdrawiam! :]



wtorek, 27 sierpnia 2013

191.

Zastanawiam się nad paznokciami ombre do ślubu.. Ostatnio dużo młodych panien miało do ślubu kolorowe paznokcie, zamiast klasycznego frencza lub czegoś naprawdę delikatnego.. Więc może ombre sobie zrobię dla odmiany? ;)
Dziś prezentuję żółto-białe ombre :) Zdjęcia słabe, bo i warunki pogodowe takie :P






Pozdrawiam!

piątek, 23 sierpnia 2013

188.

Pewnie znane Wam jest powiedzenie: bad hair day. Oj często mnie to dopada :P Ale czasem mam też.. bad nail day. Cóż to znaczy? Trzeba pomalować paznokcie, ale jak? Może róż? Pomaluje jedną rękę i...... Nie. Zmywam. Może ombre? Ciapie ciapie gąbeczką i..... Nie, brzydkie, ciapki się źle układają. Zmywam. Kończy się to zazwyczaj pomalowaniem paznokci bezbarwną odżywką. Ostatnio jednak zawalczyłam i walnęłąm sobie "schodki". Dla utrudnienia, bo jak nazwać malowanie wzorów w bad nail day, postanowiłam dodać jasny szlaczek. A jako, iż był to bad nail day, to nie wyszedł tak, jakbym chciała, ale powstrzymałam swoją nerwicę i nie zmyłam :P






Na koniec wrzucę ostatnie ombre, które Wam pokazywałam, a któremu dociapałam trzecią warstwę i było super :)





Teraz, gdy znalazłam trochę czasu na obfotografowanie przerobionych przeze mnie sukienek, to akurat wiszą na sznurze po praniu ;) Także tego... cierpliwości :)

Pozdrawiam!